Zanim kupisz dywan, spójrz na swoje meble. Jeśli masz rozkładaną sofę z cienkim materacem, dywan nie może być puszysty ani śliski. Ludzie często zapominają, że dywan pod wysuwaną częścią musi mieć antypoślizgowe podłoże. Inaczej po nocy spędzonej na gościnnej kanapie twoi znajomi obudzą się z dywanem zwiniętym pod plecami. W małych mieszkaniach świetnie sprawdza się dywan w neutralnym odcieniu beżu lub szarości - nie męczy wzroku i nie zmniejsza optycznie pokoju. Jednak uwaga na tkaniny typu boucle z dużymi pętelkami: jeśli masz psa lub dzieci, szybko złapią one nitki. Zamiast tego wybierz dywan tkany maszynowo o płaskiej fakturze, który łatwo wyczyścisz z piasku czy włosów. A jeśli już decydujesz się na dywan z frędzlami, zamontuj go tak, by końce nie wchodziły pod nogi sofy - to zmora podczas odkurzania.
Co zrobić, gdy w salonie stoi sofa z click-clack mechanism? To popularne rozwiązanie w wynajmowanych kawalerkach. Rozkładasz oparcie, opada ono na poziom siedziska i masz płaską powierzchnię do spania. Problem w tym, że podłoga pod nim jest często goła. Wtedy dywan uratuje twoje kolana i stawy, gdy będziesz ścielić posłanie. Polecam szorstki, bawełniany dywan o splocie pętelkowym - nie przesuwa się pod ciężarem materaca. Jeśli z kolei masz sofę z wysuwanym schowkiem na pościel, dywan musi być na tyle cienki, żeby szuflada swobodnie wjeżdżała i wyjeżdżała. Grube, pluszowe dywany blokują ruch, a ty po trzecim wyciąganiu ręczników po prostu go zwiniesz i odłożysz do kąta. Lepiej postawić na praktyczność. I tu pojawia się kwestia wykończenia obicia - jeśli uwielbiasz aksamit, sprawdź, czy twoje krzesła nie zostawiają na dywanie odcisków. Krzesła na kółkach w połączeniu z miękkim dywanem to szybka droga do zmechacenia.
Bardzo często widzę błąd w doborze rozmiaru. Ludzie kupują za małe dywany i układają je jak wyspę na środku pokoju. Efekt? Nogi od sofy i fotela stoją na gołej podłodze, a między nimi pływająca wysepka, która wizualnie dzieli przestrzeń na kawałki. Lepiej przesadzić w drugą stronę - dywan powinien być tak duży, żeby przednie nogi mebli na nim stały. Wtedy całość wygląda spójnie, a ty nie potykasz się o wystający róg. W małych wnętrzach sprawdza się też jeden duży dywan biegnący od ściany do ściany, ale to opcja dla odważnych i tylko wtedy, gdy nie masz dzieci. Jeśli planujesz w salonie miejsce do spania, dywan pod rozkładanym segmentem musi być odporny na zagniecenia. Żaden naciągnięty, cienki model nie przetrwa tygodnia spania na nim z gołą stopą.
Często zapominasz, że dywan to nie tylko dekoracja, ale też warstwa izolacji akustycznej. W bloku z cienkimi stropami dywan na podłodze niweluje stukot obcasów i przesuwanie nóg krzeseł. Jeśli masz podłogę z desek lub paneli, grubszy dywan z piankowym spodem (chyba że masz ogrzewanie podłogowe) działa jako dodatkowa bariera przed zimnem. Pamiętaj tylko, żeby nie układać dywanu bezpośrednio na listwach przypodłogowych - zostaw 2-3 cm luzu, żeby podłoga mogła pracować. W mieszkaniach z małym metrażem każdy centymetr ma znaczenie, dlatego unikaj dywanów z grubymi frędzlami wystającymi poza krawędzie. One tylko zbierają kurz i utrudniają ustawienie mebli. Zamiast tego wybierz prosty, lamowany brzeg - łatwiej go odkurzyć i nie musisz martwić się, że dzieci go obgryzą.
W kwestii przechowywania pościeli - jeśli w twojej sofie nie ma wbudowanego schowka, dywan może stać się pomocnikiem. Zamiast szafy na korytarzu, możesz pod dywanem trzymać płaskie pudełka na koce. To brzmi jak prowizorka, ale w praktyce działa. Wystarczy unieść róg dywanu i wyciągnąć pudełko. Oczywiście trzeba uważać, żeby dywan się nie przesuwał - antypoślizgowa mata pod spodem to konieczność. Inna opcja to dywan z własnym, cienkim podkładem z lateksu - nie daje się przesuwać nawet podczas energicznego odkurzania. A jeśli już masz sofę z pojemnikiem na pościel, dywan pod nią nie powinien być grubszy niż 15 mm.