Materiał, z którego wykonana jest wersalka, decyduje o tym, jak będzie się prezentować po kilku latach użytkowania. Gdy weszłam do sklepu i dotknęłam tapicerki welurowej, od razu wiedziałam, że to jest to – miękka w dotyku, elegancka i odporna na przecieranie. Welur ma tę zaletę, że nie mechaci się jak len i nie łapie kurzu jak aksamit. Ale jeśli macie zwierzęta, rozważcie tkaniny flokowane lub mikrofibrę – sierść łatwiej się z nich zbiera. Pamiętajcie też o próbie ścieralności – im wyższa klasa (np. 50 000 cykli Martindale’a), tym mebel przetrwa dłużej w intensywnym użytkowaniu. Moja welurowa kanapa po dwóch latach wygląda jak nowa, nawet po kilku imprezach.
Mam wrażenie, że największym problemem przy wyborze kanapy z funkcją spania jest przechowywanie pościeli. Niby mebel ma służyć do spania, ale gdzie w ciągu dnia schować kołdrę, poduszki i koc? I tutaj pojawia się lozko z pojemnikiem na posciel, które ratuje sytuację. W modelach z mechanizmem DL często pod siedziskiem znajduje się spora skrzynia, idealna na dwie komplety pościeli i zapasowy koc. To ogromna ulga, bo nie musisz trzymać rzeczy w workach pod łóżkiem czy w szafie, która i tak jest za mała. Pamiętaj tylko, żeby przed zakupem sprawdzić, czy pojemnik ma wentylację, bo wilgoć może zepsuć tkaniny.
Kolejnym odkryciem był fakt, że tapczan jednoosobowy może służyć nie tylko do spania, ale też jako siedzisko dla gości. Kiedy przychodzą znajomi, siadamy na nim we czwórkę, bo ma 90 centymetrów głębokości, więc spokojnie mieszczą się dwie osoby obok siebie. Po rozłożeniu go na noc dla przyjezdnego kuzyna, okazało się, że materac piankowy o gęstości 35 kg/m3 jest wystarczająco twardy dla kogoś z problemami kręgosłupa. Wcześniej myślałam, że taka sofa do spania będzie tylko dla mnie, ale sprawdza się też jako zapasowe łóżko. Nawet moja mama, która ma 170 cm wzrostu, zmieściła się na nim bez zwisania stopami, bo długość 200 centymetrów to standard.

Znasz to uczucie, gdy w pokoju gościnnym ląduje składane łóżko polowe, a ty następnego dnia zwijasz je do szafy, która i tak jest wypchana po brzegi? Albo gdy kanapa po rozłożeniu zajmuje pół salonu, a spanie na niej przypomina leżenie na desce do prasowania z cienką warstwą gąbki? Właśnie dlatego tapczan rozkładany to jeden z tych mebli, które potrafią rozwiązać kilka problemów naraz, pod warunkiem że trafisz na dobry model. Nie chodzi tu o byle jakie łóżko tymczasowe, ale o solidne miejsce do spania na co dzień, które jednocześnie nie zabiera przestrzeni życiowej.
Ostatnio znajoma poprosiła mnie o pomoc w urządzeniu swojego mikroapartamentu o powierzchni 22 metrów. Od razu zasugerowałam jej tapczan jednoosobowy z mechanizmem DL i tapicerka welurowa w kolorze musztardowym, który optycznie ociepli chłodną białą ścianę. Ona wahała się między sofą a łóżkiem, ale pokazałam jej, że wersalka z pojemnikiem na pościel i wysuwanym materacem zajmuje tyle samo miejsca co standardowa kanapa, a daje dwukrotnie więcej funkcji. Teraz cieszy się, że może zaprosić znajomych na noc i nie musi chować pościeli do walizek. Dla mnie to dowód, że dobry wybór mebla do spania to inwestycja w komfort życia na małej przestrzeni, która procentuje każdego dnia.
Często słyszę od klientek, że boją się, iż kanapa z funkcją spania będzie wyglądać jak typowa wersalka z lat 90., gruba i niezgrabna. Na szczęście dzisiejsze wzornictwo poszło mocno do przodu. Możesz znaleźć modele o prostych, geometrycznych kształtach, z cienkimi podłokietnikami, które idealnie wpisują się w nowoczesne wnętrza. Niektóre mają nawet regulowane zagłówki, co pozwala na wygodne czytanie w łóżku. Ważne, żeby nie bać się mierzyć i sprawdzać wymiarów po rozłożeniu, bo często okazuje się, że kanapa, która na zdjęciu wygląda smukło, w rzeczywistości zajmuje całą ścianę.
Kiedy wprowadzałam się do swojego pierwszego kawalerki w bloku z wielkiej płyty, wiedziałam, że każdy centymetr będzie na wagę złota.