Przy wyborze konkretnego modelu zwróciłam uwagę na tapicerkę welurową, która okazała się praktyczniejsza, niż myślałam. Welur nie tylko przyjemnie się prezentuje i ociepla wnętrze, ale też nie łapie kurzu tak łatwo jak len czy bawełna. Gdy znajomy rozlał czerwone wino podczas imprezy, wystarczyła wilgotna ściereczka i po kilku minutach ślad zniknął. Oczywiście, jeśli masz w domu zwierzęta, warto wybrać ciemniejszy kolor – moja biała tapicerka po dwóch latach wygląda już przeciętnie, ale to wina mojego kota, nie mebla.
Dla singla lub pary tapczan dwuosobowy może być jedynym miejscem do siedzenia, spania i oglądania filmów. W moim salonie stoi pod ścianą, a przed nim mam stolik kawowy. Gdy przychodzą znajomi, siedzimy na poduchach na podłodze, a tapczan służy jako oparcie. Rozkładam go tylko na noc. Kluczowa jest głębokość siedziska – modele z siedziskiem 70 cm są wygodne dla osób powyżej 180 cm wzrostu. Ja mam 168 cm i przy 60 cm czuję, że siedzę jak na krzesełku. Sprawdźcie to w sklepie: usiądźcie w pozycji półleżącej i zobaczcie, czy stopy dotykają podłogi. W tapczanach zbyt płytkich kolana uciekają do góry, co męczy kręgosłup lędźwiowy.
Spotkałam się z wieloma osobami, które narzekały, że kanapa z funkcją spania to rozwiązanie na krótką metę. Rzeczywiście, rozkł
adane modele z cienkim stelażem często budzą rano z bólem pleców. Dlatego tapczan z pojemnikiem, który ma pełnowymiarowy materac i stabilną skrzynię, to zupełnie inna liga komfortu. Moja siostra kupiła wersalkę do pokoju gościnnego i po trzech latach wymieniła ją właśnie na tapczan z pojemnikiem. Różnica jest taka, że na
wersalce spała
z nogami zwisającymi poza krawędź, a na tapczanie mieści się wygodnie z metr dziewięćdziesiąt wzrostu.
Ostatnio znajoma kupiła tapczan w sklepie internetowym i narzekała, że po rozłożeniu ma dziurę między siedziskiem a oparciem. To klasyczny błąd przy tanich mechanizmach – szczelina potrafi mieć nawet 5 cm, co powoduje dyskomfort podczas snu. Dlatego zawsze radzę sprawdzić w salonie, jak wygląda styk dwóch części po rozłożeniu. Dobry tapczan rozkładany powinien mieć łączoną powierzchnię bez widocznych przerw, a najlepiej, żeby materac był jednym ciągłym blokiem pianki, a nie dwoma oddzielnymi kawałkami.
Często słyszę od znajomych: „ale ta sofa jest wąska, nie zmieścisz się we dwoje". I mają rację, jeśli kupują standardowy model 180 cm. Dla pary minimalna szerokość to 200 cm, a głębokość siedziska powinna wynosić co najmniej 60 cm. Przy rozłożeniu spanie na kanapie z funkcją spania o wymiarach 140x200 cm to komfort dla dwóch osób, ale tylko jeśli materac ma odpowiednią twardość. Pianka HR, czyli wysokoelastyczna, nie odkształca się po kilku nocach.
Przy wyborze takiego mebla kluczowe są dwa elementy: materac i mechanizm. Osobiście polecam materac piankowy o grubości co najmniej szesnastu centymetrów, który nie odkształca się po kilku miesiącach użytkowania. Pianka wysokoelastyczna dobrze dopasowuje się do ciała, a przy tym nie jest tak ciężka jak sprężynowa. Do tego stelaz listwowy z regulacją twardości w strefach ramion i bioder to must-have, jeśli planujesz spać na tym łóżku codziennie. Listwy gięte z drewna brzozowego zapewniają odpowiednią wentylację materaca, co zapobiega rozwojowi pleśni. Pamiętaj, że tani stelaż z cienkich listew może zacząć trzeszczeć już po roku.
Ostatnia rada: nie daj się nabrać na promocje „zestaw mebli do salonu". Często kanapa w takim pakiecie ma sł
aby mechanizm i cienki materac. Lepiej kupić osobno lozko z pojemnikiem na posciel i dołożyć do niego fotel tapicerowany. W małym metrażu każdy mebel musi być przemyślany – od rozmiaru po kolor. I pamiętaj, że tańsze nie znaczy gorsze, ale oszczędność na stelazu listwowym zemści się po dwóch sezonach.
Kolejna kwestia to mechanizm rozkładania. Najpopularniejszy jest system DL, który polega na wysunięciu siedziska do przodu i opuszczeniu oparcia.